Plaże wybrzeża Morza Czarnego w Odesie




Plaże Fontanki
Kurort Fontanka dysponuje dużym potencjałem rekreacyjnym. Dzięki połączeniu morza i stepu powietrze w strefie wypoczynku korzystnie wpływa na układ oddechowy, sercowo-naczyniowy oraz nerwowy. Naturalne warunki i klimat Morza Czarnego sprzyjają skutecznej klimatoterapii. Do zasobów leczniczych strefy wypoczynkowej Fontanki nad Morzem Czarnym należą morska bryza oraz kąpiele morskie.
Plaże Fontanki są skierowane do osób poszukujących spokojnego, wyciszonego wypoczynku nad Morzem Czarnym, z dala od hałasu i zgiełku miasta. Można tu biwakować w namiotach, wieczorem słuchać morskiej bryzy, a rano podziwiać wspaniały wschód słońca.
Kolejną zaletą wypoczynku nad morzem w Fontance jest podział plaży kamieniami na niewielkie zatoki, co pozwala zawsze odizolować się we własnym gronie.
W Fontance działa jedno z największych centrów handlowo-rozrywkowych Ukrainy — „Riviera”. W głosowaniu odwiedzających centrum handlowe „Riviera” zostało uznane za najlepsze centrum handlowe Odesy. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Oprócz licznych butików obiekt oferuje kręgielnię, karting, kino, bilard, Leopark oraz hipermarket „Auchan”. Na parkingu znajduje się park rozrywki z amfiteatrem, parkiem linowym, basenem, strefą gastronomiczną i obszarami sportowymi — wszystko po to, aby stworzyć unikalną strefę wypoczynku dla mieszkańców miasta i turystów.






Dzika plaża i las w Liskach
Jeśli ktoś chce jednocześnie nad morze i do lasu — zapraszamy do Lisków! Panuje tu atmosfera ciszy i spokoju, a powietrze pachnie morzem, sosną, kwiatami i jagodami. Najpierw można spędzić czas w lesie, a potem pobiec na dzikie plaże tego rejonu. To plaże dla poszukiwaczy piękna, dziewiczości, czegoś niemal poza granicami codzienności. Chce się tu leżeć na piasku i czytać Hemingwaya „Wyspy na oceanie”, słuchać gitary na żywo i zostać na całe lato. Wodospady, małe zatoki, ogromne skały, strumienie, najczystsze morze — wszystko, czego potrzeba do idealnego wypoczynku.




Podmiejskie plaże Kryżaniwki
Ten kurort jest interesujący, ponieważ panują tu spokój, cisza i komfort. Zdecydowana większość domów miejscowych mieszkańców należy do sektora prywatnego i nie przekracza trzech kondygnacji; w każdym podwórzu rosną drzewa lub kwitną krzewy. Dlatego miejscowość wydaje się bardzo zielona; istnieje nawet ulica o nazwie „Zielona”.
Mimo bezpośredniej bliskości dużego miasta wypoczynku w Kryżaniwce nie można nazwać aktywnym. Przeciwnie — przyjeżdża się tu, by odpocząć od miejskiego zgiełku, zrelaksować się i pobyć sam na sam ze sobą lub z bliskimi. Trudno znaleźć opinie osób marzących o aktywnych i hucznych wakacjach właśnie tutaj. Kryżaniwka (dzielnica Odesy) zdaje się „oddychać” spokojem: po ulicach wolno spacerują letnicy, a na plaży turyści wypoczywają w pełnym relaksie.
Z wyżywieniem nie ma problemów: liczne przytulne kawiarnie i restauracje zawsze chętnie przyjmują gości. I choć nie ma tu lokali z muzyką na żywo ani dyskotek, miejscowe kawiarnie urzekają ciepłą atmosferą i serdecznością. Wiele z nich to rodzinne biznesy przekazywane z pokolenia na pokolenie, dlatego kuchnia jest bardzo smaczna — owoc wieloletniego doświadczenia.
Jednocześnie większość hoteli w Kryżaniwce oferuje własne wyżywienie lub możliwość samodzielnego gotowania. Noclegi są tu bardzo przystępne cenowo, a ceny dosłownie cieszą liczbą zer. Jakość pokoi jest przy tym bardzo dobra: nowoczesne meble, świeże remonty i piękne widoki. Wiele hoteli i pensjonatów w Kryżaniwce bezpłatnie udostępnia sprzęt plażowy: parasole, leżaki i ręczniki. W niektórych można wypożyczyć rower i przejechać się wzdłuż linii brzegowej, by podziwiać zachód słońca lub po prostu oddychać morską bryzą.
Kryżaniwka leży tuż nad samym morzem; niektóre domy znajdują się praktycznie na samej linii brzegowej. Na każdym zdjęciu widać, jak czysta i piękna jest tutejsza plaża: jasnopiaszczysty piasek, świeża zielona roślinność i morze w głębokim odcieniu błękitu.
Linia brzegowa nie jest zbyt szeroka — zaledwie około 40 metrów — lecz ciągnie się na kilka kilometrów w obu kierunkach. Przyroda obdarzyła to miejsce bogactwem barw, a niewielka liczba wypoczywających gwarantuje ciszę i czystość otoczenia.








Plaże, parki i kluby nocne Łuzaniwki
Łuzaniwka to plaża oddalona od centrum miasta — można powiedzieć, że o „lokalnym znaczeniu”. Położona za Peresypem, przy wjeździe do dużej dzielnicy mieszkaniowej Odesy zwanej „osiedlem Kotowskiego”, przez wiele lat była miejscem wypoczynku miejscowych mieszkańców. W ostatnim czasie Łuzaniwka zyskała jednak na popularności dzięki kilku istotnym atutom.
Trochę historii…
Nazwa obszaru pochodzi od historycznego właściciela — generała majora Fomy Łuzanowa, który zasłużył się w wojnach z Napoleonem i Turkami. Już za czasów Woroncowa generał major otrzymał w nagrodę za wierną służbę 18 000 hektarów ziemi nad limanem Chadżybejskim. Znanym i szanowanym mieszkańcem Odesy był wnuk Fomy Łuzanowa, Michaił — ostatni przewodniczący sądu handlowego przed rewolucją. Zgodnie z planami Michaiła Łuzanowa na jego posiadłościach miała powstać Riwiera Odesy — projekt, który mógł przekształcić tę część wybrzeża odeskiego w drugą Niceę, rajski zakątek wypoczynku. Planowano zainwestować osiemnaście milionów rubli w złocie; kto wie, jak wyglądałaby dziś Łuzaniwka, lecz niestety te ambitne zamierzenia przerwała rewolucja. Na początku XX wieku Łuzanow zbudował na wzgórzu nad plażą efektowną rezydencję, jednak wkrótce pojawili się bolszewicy i właściciel wraz z rodziną zmuszony był do emigracji. W willi urządzono obóz młodych komunistów, który później przekształcił się w pionierski obóz „Mołoda Gwardia”.
W 1927 roku uruchomiono linię tramwajową z placu Greckiego do Łuzaniwki (linia nr 9), co zwiększyło popularność plaży. Przede wszystkim ceniona jest tu naturalność: brzeg jest łagodny, nie trzeba schodzić stromym klifem, jak na większości innych plaż. Nie ma tu falochronów ani pomostów, woda stale się odnawia i pozostaje czysta (w innych miejscach za falochronami częściej zalega). Dno jest płytkie, dzięki czemu woda jest nieco cieplejsza i nie występują gwałtowne zmiany głębokości; a jeśli trudniej wejść na głębię, rodzice z małymi dziećmi czują się spokojniej. Ponadto nie ma tu ogrodzeń ani płotów oddzielających strefy plażowe — można przejść półtora kilometra wzdłuż morza bez przeszkód. Wreszcie kolejną zaletą Łuzaniwki jest park ciągnący się wzdłuż całej plaży, gdzie miło odpocząć w cieniu lub urządzić piknik.
W czasach radzieckich kursował tu statek pasażerski na regularnej linii „Odesa-port — Łuzaniwka”, a dziś próbuje się tę tradycję odtworzyć. Podróżując statkiem lub po prostu stojąc na plaży w Łuzaniwce, można podziwiać od strony morza centralną część miasta, port i terminal morski, a także Langeron.
Dziś
Obecnie w Łuzaniwce dostępny jest standardowy serwis plażowy: leżaki, prysznice i przebieralnie. Działa park rozrywki dla dzieci. W ostatnich latach Łuzaniwka znacznie rozwinęła ofertę rekreacyjną: znajduje się tu wiele kawiarni, restauracji, letnich klubów nocnych oraz minihoteli (m.in. duży kompleks hotelowy „Dom Pawłowów”, a także kluby „Malibu”, „Limon”, „Florida” i „Golfstrim”).
Stanowi to pewną alternatywę dla klubów luksusowej Arkadii — co najmniej pod względem kosztów, ponieważ jedzenie i wypoczynek są tu wyraźnie tańsze.















Langeron. Pierwsza plaża Odesy
Langeron jest historycznie pierwszą plażą Odesy. W czasach, gdy Mały i Wielki Fontan były jeszcze słabo zagospodarowane, a Arkadia jako miejsce wypoczynku nie istniała, Langeron już przyciągał miłośników morza i słońca. Jako plaża położona najbliżej centrum miasta stał się ogniskiem letniego i plażowego życia, miejscem wytwornych przyjęć oraz nocnych rozrywek…
Trochę historii…
Przede wszystkim warto przypomnieć, że Langeron to nie tylko nazwa plaży, lecz także nazwisko konkretnej osoby. Hrabia Louis Alexandre Andrault de Langeron, Francuz, jeden z pierwszych merów i generał-gubernatorów Odesy, być może mniej znany niż jego koledzy de Richelieu, de Ribas czy Woroncow, był jednak postacią oryginalną i wyraźnie zapisał się w historii miasta. To właśnie za jego rządów Odesa uzyskała status „porto franco” oraz otwarto słynne Liceum Richelieu.
Hrabia posiadał także daczę nad samym morzem, tuż za fortyfikacjami, gdzie później powstał Park Aleksandrowski (obecnie Centralny Park im. Tarasa Szewczenki). Organizowano tam bale i uroczystości dla arystokracji oraz zamożnych kupców. Grała orkiestra, odbywały się wystawne pokazy fajerwerków. Z dawnej daczy do dziś zachowała się jedynie piękna arkada o sześciu przęsłach z napisem „Langeron” (znajdująca się obok zejścia na plażę, za parkingiem). Arkadę wzniesiono w 1830 roku, rok przed śmiercią hrabiego. Langeron zapisał swoją daczę miastu pod warunkiem utworzenia w tym miejscu pierwszej miejskiej, publicznej plaży. Przez pewien czas mieszkańcy Odesy, siłą przyzwyczajenia, nazywali to miejsce „daczę Langerona”, a później po prostu – Langeronem.
Przed uruchomieniem tramwaju Langeron pozostawał jedyną popularną strefą życia plażowego, a pierwsza linia „konki” (tramwaju konnego) została uruchomiona właśnie tutaj – od ulicy Richeliewskiej przez Park Aleksandrowski (cena przejazdu wynosiła 5 kopiejek). Przy zejściu nad morze zbudowano estradę-muszlę dla orkiestry; później pojawiły się restauracje i wynajmowane domy letniskowe. Niezbędnym elementem plaż były łazienki morskie, a z czasem wzniesiono nawet bezpłatne łaźnie dla zwykłych mieszkańców, co uczyniło wypoczynek nad morzem bardziej dostępnym i demokratycznym.
Pomiędzy plażą a portem w 1903 roku wybudowano wieżę stacji ratowniczej („stację ratunku tonących”), którą można zobaczyć do dziś. W 1920 roku, tuż przy wejściu na plażę, pojawiły się schody oraz słynne białe kule – znak rozpoznawczy Langeronu.
Ówczesne plaże nie wyglądały tak jak dziś: były wąskie i kamieniste. Na przykład pomiędzy Langeronem a Małym Fontanem znajdowała się charakterystyczna skała zwana „Mnichem”, przypominająca sylwetkę zakonnika w kapturze. Innym poważnym problemem były strome zbocza, grożące osuwiskami. Duże osunięcia ziemi miały miejsce w latach 1918 i 1953, kiedy to przemieściła się warstwa ziemi o długości dwóch kilometrów – od Langeronu aż do zaułka Ceglanego.
Na początku lat 60. XX wieku przeprowadzono szeroko zakrojone prace inżynieryjne: zbocza złagodzono, zainstalowano falochrony, a plaże znacznie poszerzono. Radziecka „epidemia” zmieniania nazw oczywiście nie ominęła Langeronu – wówczas plaża nosiła nazwę „Komsomolska”, a napis na arkadzie próbowano zamalować. Mieszkańcy Odesy jednak nadal używali jej tradycyjnej nazwy.
Współcześnie
Po lewej stronie (patrząc w stronę morza) Langeron graniczy z portem – znajduje się tam odcinek bez piaszczystej plaży, z betonowymi płytami, dlatego zawsze jest tam mniej wypoczywających. Po prawej stronie Langeron sąsiaduje z kolejną plażą – Otradą. W centrum przez cały rok działa delfinarium „Nemo”, największe na obszarze postsowieckim. Oprócz barwnych pokazów (świątecznych, dziecięcych oraz romantycznych, nocnych) z udziałem delfinów i lwów morskich oferowane są pływanie oraz sesje fotograficzne z tymi niezwykłymi morskimi stworzeniami. Przy delfinarium znajduje się hotel.
Wstęp na plażę, jak i na inne plaże miejskie, jest bezpłatny, natomiast usługi są płatne: leżaki, parasole oraz prysznice. Wzdłuż morza działają kawiarnie i restauracje z kuchnią na każdy gust, a także minihotele i kilka klubów nocnych. Na miejscu znajduje się punkt medyczny oraz posterunek policji. Latem 2011 roku Langeron został uznany za najlepszą spośród 11 plaż Odesy (według kryteriów dostępności leżaków, koszy na śmieci, toalet, kabin oraz atrakcji).














Otrada – przytulna miejska plaża
„Otrada, z czterema uroczymi i spokojnymi uliczkami obsadzonymi białymi akacjami, przez których pierzaste liście tak romantycznie prześwitywało lekko zielonkawe morskie niebo…”
Ulice, o których pisał niegdyś odesyta Walentyn Katajew, do dziś pozostają równie ciche i przytulne, nosząc proste i miłe nazwy: Otradna, Jasna, Zatyszna i Morska. Otrada to niewielka, malownicza dzielnica w centrum miasta oraz plaża o tej samej nazwie. Można do niej zejść w rejonie Teatru Komedii Muzycznej, przechodząc ukrytymi zaułkami, lub uliczką Azarowa. Najlepiej jednak pojechać o jeden przystanek dalej (tramwajem nr 5 do przystanku Pirogowska) i wejść przez arkadę w stylu mauretańskim. Arkadę wzniesiono na początku XX wieku według projektu architekta Waleriana Schmidta; prowadziła ona do daczy Żdanowej, której historia zaginęła w annałach miasta.
Innym właścicielem gruntów w tej okolicy był grecki kupiec Chałajdżogło; mówi się, że to właśnie jego dacza nosiła nazwę „Villa Otrada”, od której później wzięła nazwę cała dzielnica. Pod daczami, na wówczas pustym morskim brzegu, stały jedynie chaty rybaków, skąd wypływali oni na morze w swoich łodziach. Później, idąc śladem Langeronu, dotarł tu także „boom plażowy”: zaczęto budować łaźnie, strefy wypoczynku, a wczasowicze wydeptywali ścieżki.
Obecnie zejście na plażę schodami jest całkowicie bezpłatne, jednak dla chętnych dostępna jest również płatna przejażdżka kolejką linową. Została ona zbudowana w 1971 roku, aby ułatwić wygodne połączenie pomiędzy Bulwarem Francuskim (wówczas Proletariackim) a plażą. Z wysokości kilkudziesięciu metrów roztacza się wspaniały widok na morze i okolicę.
Jeśli jednak zdecydujemy się zejść pieszo, warto pamiętać, że strome zbocze (o wysokości około 40 metrów) było niegdyś niemal urwiskiem i regularnie powodowało osuwiska. Prace nad jego zagospodarowaniem rozpoczęto na początku lat 60.: zbocze złagodzono, obsadzono drzewami, pojawiły się betonowe schody, a sama plaża została poszerzona i zabezpieczona falochronem.
Podczas zejścia przecina się Trasę Zdrowia – ciąg pieszo-rowerowy biegnący wzdłuż morza od Langeronu do Arkadii (około 7 kilometrów) i dalej wzdłuż wybrzeża. Ruch samochodowy jest tu zabroniony; trasa, jak wskazuje jej nazwa, przeznaczona jest dla sportowców i miłośników aktywnego wypoczynku: rowerzystów, rolkarzy i biegaczy. Wzdłuż trasy znajdują się obiekty sportowe. Latem po Trasie Zdrowia kursuje jednak jeden środek transportu – cichy pojazd elektryczny, którym można dojechać z Langeronu lub z Arkadii.
Idąc w lewo, można dotrzeć do bazy treningowej klubu piłkarskiego „Czornomorec”, gdzie do późnych godzin nocnych trenują młodzi odesyci. W pobliżu znajdują się korty tenisowe. Po prawej stronie plaży Otrada mieści się klub jachtowy, oferujący rejsy i wynajem jachtów. Warto dodać, że Czarnomorski Klub Jachtowy działa w Odesie od 1875 roku.
Jeśli chodzi o samą plażę: tradycyjnie wstęp jest bezpłatny, natomiast leżaki i prysznice są płatne. Standardowo funkcjonują tu służby ratownicze, punkt medyczny oraz policja. Wzdłuż promenady znajdują się restauracje, kawiarnie, minihotele oraz kilka klubów nocnych („Wyspa Skarbów”, „Villa Otrada”, „Otrada Beach Club”). Wśród charakterystycznych punktów plaży wyróżnia się duży żółty głaz, przy którym mieszkańcy Odesy chętnie umawiają się na spotkania, a turyści robią zdjęcia.










Plaża „Delfin”
Plaża „Delfin” oczywiście nie jest tak popularna jak Arkadia czy Langeron, ale nie oznacza to, że jest gorsza. Ma swój własny urok: szeroką plażę, piękne zielone zbocza nad nią, mniej natarczywych lokali rozrywkowych (choć i takie tu są), a przede wszystkim spokojny wypoczynek wśród fal Morza Czarnego, w promieniach łagodnego południowego słońca.
Na „Delfina” można dotrzeć tramwajem nr 5 do przystanku „Instytut im. Fiłatowa” (zaułek Szampański), a następnie zejść schodami nad morze, mijając restaurację „Gleczyk”. Inną opcją jest dojazd o jeden przystanek dalej, do sanatorium „Magnolia”, gdzie można skorzystać ze specjalnej podziemnej windy z tunelem. Bajkowy tunel-galeria, ozdobiony mozaikami i liczący około 200 metrów długości, stanowi jedną z atrakcji sanatorium.
Na „Delfina” można również dojechać własnym samochodem: wygodny dojazd prowadzi niemal pod samą plażę, a na miejscu znajduje się urządzony parking. W pobliżu, przy Bulwarze Francuskim, mieszczą się budynki Uniwersytetu Odeskiego oraz akademiki, dlatego plaża uchodzi za młodzieżową. Nietrudno tu spotkać wesołą grupę świętującą zdane egzaminy, a czasem kogoś, kto zamiast nudnych zajęć wybrał opalanie się na słońcu.
Jest tu również miejsce dla miłośników aktywnego trybu życia i dbania o formę na świeżym powietrzu: w drodze na plażę, wzdłuż Trasy Zdrowia, znajduje się kilka boisk i stref sportowych. Drążki, poręcze i drabinki gimnastyczne cieszą się szczególną popularnością latem, choć entuzjaści ćwiczeń pojawiają się tu także zimą. W ciepłym sezonie można obserwować treningi sekcji walk wręcz i boksu. Jedno ze zboczy zostało przystosowane jako trasa zjazdów i podjazdów dla fanów ekstremalnej jazdy na rowerze. Na plaży rozciągnięta jest siatka do gry w siatkówkę.
Jak na innych plażach, wstęp jest bezpłatny, natomiast dostępne są płatne usługi: leżaki, parasole i prysznice. Bez problemu można kupić zimne napoje i lody w pobliskich punktach; działa tu kilka kawiarni. Funkcjonuje klub nocny „Tabu” oraz restauracja „Utiusow” z letnim tarasem.
Warto podkreślić, że pamięta się tu o potrzebach wszystkich grup mieszkańców: właśnie na „Delfinie” urządzono miejską plażę dla osób z niepełnosprawnościami. Znajduje się tu rampa umożliwiająca wjazd do morza osobom o ograniczonej mobilności, specjalna przebieralnia oraz kabina prysznicowa. Łagodne zejście będzie także wygodne dla mam z wózkami dziecięcymi.








Plaża nudystów
Odesa jest uważana za najbardziej atrakcyjne miejsce wypoczynku naturystycznego na wybrzeżu Morza Czarnego na Ukrainie. Tutaj nawet na plażach publicznych około jedna trzecia kobiet opala się topless — zarówno w towarzystwie mężczyzn, jak i bez nich, a także samotnie, ponieważ w mieście turystycznym topless jest czymś naturalnym i nie budzi zdziwienia. W Odesie działa silna społeczność naturystyczna, która dba o utrzymanie czystości i porządku na plaży.
Sama plaża naturystyczna w Odesie znajduje się niemal w centrum miasta, pomiędzy strefami wypoczynkowymi Delfin i Arcadia. Dojazd z dworca kolejowego tramwajem zajmuje około 15 minut (tramwaj nr 5, przystanek „Sanatorium im. Czkałowa” na Bulwarze Francuskim), a następnie należy zejść w kierunku morza przez park. Trzeba dojść do nadmorskiej asfaltowej drogi i, omijając z prawej strony ogrodzony teren plaży sanatorium im. Czkałowa (wstęp dla osób postronnych jest tam płatny), przejść wzdłuż brzegu morza do ścieżki schodzącej z klifu.
Położenie plaży można także rozpoznać po tym, że z góry zazwyczaj widać od dwóch do dziesięciu mężczyzn, którzy z dużą uwagą obserwują to, co dzieje się na dole. Sama plaża to pas o szerokości 20–30 metrów, pokryty głównie kamykami (średniej wielkości, zbliżonymi do jajka gołębia i niezbyt gładkimi), choć w centralnej części znajduje się niewielka piaszczysta wysepka. Przy dobrej pogodzie, nawet w dni powszednie, gromadzi się tu kilkaset osób, a w weekendy — ponad tysiąc. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli lubią Państwo opalanie bez ubrań, będzie to miejsce dla Państwa przyjemne. Należy jednak zaznaczyć, że niestety nie zawsze jest tu wystarczająco dużo miejsca, a w weekendy przestrzeni po prostu brakuje.
Na plaży działa niewielki bar, w którym można kupić piwo, wodę i papierosy, a w piątki, soboty i niedziele przygotowywany jest tu absolutnie wyjątkowy i bardzo smaczny pilaw.













Arcadia: centrum życia turystycznego Odesy
Plaża „Arcadia” w Odesie jest najgłośniejszą i najbardziej dynamiczną plażą miasta, centrum życia turystycznego i nocnej rozrywki. W ciągu dnia liczni wczasowicze — tak właśnie jest — znajdują tu swoje miejsce pod słońcem, a po zachodzie słońca restauracje i kluby nocne, położone bezpośrednio nad morzem, rywalizują ze sobą głośnością muzyki i blaskiem zaproszonych gwiazd. Arcadia jako modne miejsce wypoczynku znana jest daleko poza granicami Odesy.
Trochę historii…
Wszystko zaczęło się pod koniec XIX wieku. Wówczas mieszkańców i gości Odesy zachwycały już wspaniała ulica Deribasowska i Bulwar Nadmorski, natomiast w miejscu przyszłej Arcadii znajdowała się jedynie kamienista plaża, nieprzystosowana do wypoczynku. Jak pisał historyk A. M. Deribas (potomek tego samego, na którego cześć nazwano ulicę), można tam było spotkać jedynie chatę biednego greckiego rybaka, który mimo swego ubóstwa potrafił poczęstować podróżnych prawdziwym winem z Santorini.
Za odkrywcę Arcadii uważa się Belga Émile’a Cambié, dyrektora odeskiego oddziału belgijskich kolei konnych (tzw. „konki”). Przebywając służbowo w pobliżu, przy stajniach Małego Fontanu, zwrócił uwagę na rozległą nadmorską nieckę, dogodną do spacerów. Rzecz w tym, że do większości plaż Odesy prowadzą klify i strome zbocza, podczas gdy tutaj na plażę można było dostać się naturalnym, łagodnym zejściem (wąwozem). Zbocza niecki porastała fioletowa kocanka, a w pobliżu szemrał strumień. Przedsiębiorczy Cambié postanowił przedłużyć trasę „konki” do tego pięknego miejsca i zbudował na plaży pierwszą restaurację. W powieści W. Katajewa „Bieleje samotny żagiel” wspomina się Arcadię z tamtych czasów: „A oto Arcadia — restauracja na palach, muszla dla orkiestry… kolorowe parasole, obrusy, po których hula wiatr…”.
Wówczas pojawiła się sama nazwa „Arcadia”. Jak wiadomo, tak nazywał się region w Grecji, który dzięki poetom zaczął być postrzegany jako miejsce błogosławione, rajski zakątek natury — idealne miejsce wypoczynku, którym, na wzór grecki, miała stać się także Arcadia Odesy. Wzmianki o niej pojawiają się w 1893 roku w odeskich gazetach: „Dyrekcja kolei konnych przedstawiła radzie miejskiej projekt poprowadzenia linii od drogi Małofontańskiej do miejsca noszącego nazwę ‘Arcadia’”.
Inicjatywa Cambiégo została nagrodzona: mieszkańcom Odesy spodobało się nowe miejsce wypoczynku i Arcadia szybko zyskała popularność. Otwarto tam łaźnie, zaczęto budować nowe restauracje i lokale rozrywkowe dla zamożniejszych obywateli oraz niewielkie piwiarnie dla skromniejszych gości. Powstał ciekawy kontrast: do Arcadii prowadzi zarówno elitarny Bulwar Francuski, przy którym znajdowały się dacze arystokracji i bogatych mieszkańców Odesy (Marazli, Mawrokordat, Papudow), jak i pobliska droga Nowoarcadyjska (obecnie aleja Szewczenki), gdzie wówczas na przedmieściach mieszkała ludność uboga i kwitła przestępczość. Wystarczą same nazwy: dzielnica Gołopuzówka, ulica Szarlatańska.
Po rewolucji październikowej 1917 roku dacze odeskich magnatów przeszły w ręce sanatoriów, lecz wokół Arcadii pojawiły się także dacze i domy działaczy partyjnych. Zbudowano hotele. W licznych sanatoriach Arcadii wypoczywali pracownicy radzieccy z różnych republik (na cześć przyjaźni republik sanatoriom nadawano nazwy takie jak „Ukraina”, „Mołdawia”). Popularna odeska plaża wielokrotnie pojawiała się w filmach radzieckich. To właśnie tutaj nakręcono scenę ze słynnego filmu „Rejs w paski”, gdy wczasowicze w panice uciekają przed tresowanymi tygrysami, a Panikowski i Szura Bałaganow ze „Złotego cielca” pili tu kefir.
W latach 60. XX wieku przeprowadzono prace związane z ochroną wybrzeża, a plaża została znacznie poszerzona.
Dziś
Po trudnym okresie lat 90. Arcadia ponownie przeżywa etap rozkwitu i intensywnej zabudowy: pojawiły się nowe letnie tarasy i modne kluby nocne, do których „bawić się” przyjeżdżają goście z innych miast Ukrainy i z zagranicy. Arcadia, podobnie jak sama Odesa, pozostaje popularna przy każdej pogodzie i o każdej porze roku. To właśnie tutaj, w Arcadii, zaczyna się klubowe życie Południowej Stolicy. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, ponieważ Arcadia obfituje w miejsca rozrywki. Są tu przytulne kawiarnie, restauracje i elitarne kluby. Nawet sama plaża nie jest tu tylko plażą: wraz z nadejściem nocy zamienia się w parkiet taneczny, a najlepsi DJ-e sprawiają, że każda impreza jest energetyczna i inna od poprzednich.
















Plaże Wielkiego Fontanu
Plaże Wielkiego Fontanu znajdują się bezpośrednio za plażą Arcadia (jeśli patrzeć od strony centrum miasta). Jeszcze do niedawna z Arcadii można było spokojnie dojść pieszo wzdłuż morza do plaż stacji Wielkiego Fontanu. Jednak Odesa się rozrasta i nadal będzie się rozrastać, zwłaszcza jako miasto uzdrowiskowe. Z każdym rokiem coraz więcej osób przyjeżdża do Odesy nad Morze Czarne, aby wypocząć nad morzem. W związku z budową nowych pensjonatów, hoteli i baz wypoczynkowych wzdłuż strefy nadmorskiej, przejście z Arcadii w kierunku plaż Fontanu zostało tymczasowo zamknięte.
Nazwa Wielki Fontan pochodzi od dużej liczby strumieni wypływających z katakumb wzdłuż całego wybrzeża. Obecnie wybrzeże Wielkiego Fontanu stanowi szeroki pas piaszczystych plaż — od ósmej do trzynastej stacji Wielkiego Fontanu.
Wypoczynek w Odesie, w rejonie Fontanu, oferują sanatoria i bazy wypoczynkowe Odesy, rozciągające się wzdłuż wybrzeża. Jest to miejsce dość popularne zarówno wśród mieszkańców Odesy, jak i gości miasta. Do tego dochodzi prywatny sektor Odesy, gdzie wielu wczasowiczów zatrzymuje się, aby wypocząć nad morzem w Odesie. Plaże Odesy w rejonie Wielkiego Fontanu są piaszczyste i oddzielone falochronami.
1 lipca 2025 roku w Odesie otwarto odnowioną plażę inkluzywną na 11. stacji Wielkiego Fontanu, która spełnia międzynarodowe standardy dostępności, bezpieczeństwa i ekologii oraz posiada certyfikat „AES Standard” (dokument potwierdzający zgodność plaży z międzynarodowymi standardami jakości, bezpieczeństwa i zrównoważonego rozwoju środowiskowego).
Na plaży inkluzywnej wyposażono specjalne rampy, nowoczesne toalety oraz kabiny prysznicowe, z uwzględnieniem potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Funkcjonuje tam także punkt medyczny oraz schrony. Ponadto plaża inkluzywna na 11. stacji Wielkiego Fontanu, po kompleksowej rewitalizacji, posiada wygodne trasy i elementy dostępnej infrastruktury, zweryfikowane przez ekspertów i użytkowników.












Plaża „Złoty Brzeg”
„Złoty Brzeg” — tak pięknie nazywa się plaża położona przy 16. stacji Wielkiego Fontanu.
Trochę historii…
Stacje Fontanu są związane z pierwszym tramwajem Odesy — tak nazywano jego przystanki. Zanim pojawiła się elektryczność, w kierunku Wielkiego Fontanu kursowały wagony ciągnięte przez konie, tzw. „konka”; już w czasach Babla był to tramwaj parowy („parowiczek”, który — co warto dodać — po raz pierwszy w imperium pojawił się właśnie w Odesie, w 1881 roku). Od 1910 roku zaczęto eksploatować tramwaj elektryczny. Trasa pozostała niezmieniona: od pierwszej stacji Fontanu (rejon Pola Kulikowego) do ostatniej, szesnastej („Złoty Brzeg”). Oczywiście jeżdżono na plażę, a „Złoty Brzeg” zawsze uchodził za jedną z najlepszych.
Pochodzenie nazwy ginie w mrokach dziejów, lecz — jak to zwykle bywa — istnieje kilka interesujących lokalnych legend. Według jednej z nich znajdowała się tu jedna z nielicznych naturalnych plaż z najczystszym, „złotym” piaskiem. Inna wersja głosi, że aż do 16. stacji z centrum miasta prowadziły podziemne przejścia, którymi przewożono porwane młode dziewczęta; tutaj wymieniano je na tureckie złoto i wysyłano do haremów. Istnieje jeszcze jedna opowieść, również związana z Turkami: rzekomo w 1811 roku rozbił się tu turecki statek przewożący niewyobrażalną ilość złotych monet; wszyscy rzucili się na ich poszukiwanie na plaży i każdemu mieszkańcowi Odesy przypadło po kilka. Ogólnie rzecz biorąc, nikt nie powie dziś z całą pewnością, co znajdowało się tu 200 lat temu, lecz obecnie każdemu mieszkańcowi Odesy i każdemu gościowi miasta, który przybywa na plażę, gwarantowane jest złoto jasnego słońca i blask figlarnej morskiej fali.
Wokół plaży rozrastała się i zyskiwała prestiż dzielnica dacz. Dacze na Fontanach początkowo były tańsze niż przy Bulwarze Francuskim, dlatego latem osiedlali się tu ludzie mniej wymagający, różnorodni i interesujący. Z czasem 16. stacja stała się handlowo-kulturalnym centrum życia uzdrowiskowego. W 1892 roku otwarto tu pierwszy letni teatr na przedmieściach Odesy — Teatr Siergiejewa. Na niewielkiej scenie aktorzy wystawiali komediowe sztuki, a przejeżdżający obok teatru „parowiczek” swoim głośnym gwizdem zagłuszał ich kwestie. Później teatr został przebudowany i rozbudowany; na jego scenie recytowali wiersze Bagrycki, Fioletow i Katajew.
Działały restauracje i bufety dla wczasowiczów z portfelami o każdej grubości. Jednym z charakterystycznych miejsc były „Zakłady gorących kąpieli morskich”. Funkcjonowało także letnie kino, w którym po II wojnie światowej wyświetlano filmy trofealne — „Tarzana” i inne wielkie przeboje.
Odwiecznym problemem strefy nadmorskiej Odesy były osuwiska; niekiedy trzeba było nawet zmieniać trasę tramwaju, gdy tory znajdowały się na krawędzi klifu. Dlatego „Złoty Brzeg”, podobnie jak inne plaże, został poddany przebudowie w latach 60. XX wieku: dowieziono piasek metodą refulacji, wykonano prace wzmacniające wybrzeże, ustawiono betonowe bloki falochronów, zbocza złagodzono, a także powstały wygodne zejścia i schody. Osuwisk już nie ma, jednak morze wciąż okresowo zabiera część plaż, zwłaszcza podczas zimowych sztormów. Jeśli do wiosny piasek nie wraca samoistnie, pomaga się mu poprzez okresowe dosypywanie.
Współcześnie
Nową atrakcją jest niedawno otwarta promenada przy 16. stacji. Odcinek wzdłuż morza wyłożono granitową kostką; ustawiono latarnie, wygodne i estetyczne ławki, punkt widokowy oraz posadzono platany. Zwieńczeniem tej spacerowej oazy są eleganckie fontanny i malownicze klomby. Szczególnie przyjemne są tu spacery letnimi wieczorami — przy nocnym oświetleniu i szumie fal.
Sama plaża oferuje rozrywki dla dzieci w każdym wieku. Dla najmłodszych: plac zabaw, basen, zjeżdżalnie wodne, strzelnica i inne atrakcje. Dla dorosłych: skutery wodne, parasailing, bary piwne, restauracje, kawiarnie i kluby. Każda zachcianka — za odpowiednią opłatą. A do tego morze i słońce jako dodatek, by o tym nie zapomnieć…










Plaże dzielnicy „Dacza Kowalewskiego”
Plaże te znajdują się wzdłuż ulicy o tej samej nazwie, a także w rejonie Memoriału Baterii 411.
Trochę historii…
Co ciekawe, historia ulicy Dacza Kowalewskiego wiąże się z dziejami odeskiego wodociągu i — jak okaże się dalej — ma dość tragiczny charakter. Zacznijmy jednak od początku…
Odesa w pierwszych dekadach swojego dynamicznego rozwoju stanęła przed poważnym problemem zaopatrzenia w wodę. W tamtych czasach mieszkańcy miasta zmuszeni byli gromadzić wodę deszczową na potrzeby bytowe. Jednak pod koniec XVIII i na początku XIX wieku na wybrzeżu, na północny zachód od ówczesnej Odesy, powstały trzy osady — folwarki. Ich pojawienie się było związane z faktem, że właśnie w tych miejscach znajdowały się obfite źródła wody pitnej. Mieszkańcy Odesy nazywali takie źródła francuskim słowem „fontaine” („fontan”). W rezultacie folwarki zaczęto nazywać Wielkim Fontanem, Średnim Fontanem i Małym Fontanem. Wszystkie trzy Fontany stały się głównymi źródłami wody dla Odesy tamtego okresu.
Później, w celu transportu wody z folwarków do miasta, uruchomiono kolej konną z kilkoma wagonami, a same folwarki zaczęto nazywać „stacjami”. Następnie woda była rozwożona po mieście w beczkach na wozach zaprzężonych w konie. Trzeba przyznać, że system ten był dość rozbudowany i pracochłonny. Problem mógł rozwiązać jedynie wodociąg…
Jednym z tych, którzy próbowali się z nim zmierzyć, był francuski emigrant Stéphane Pichon. Jednak zadanie tej skali nie zostało wówczas zrealizowane, a sprawę przejął bogaty kupiec z Taganrogu, Timofiej Kowalewski, który pod koniec lat 40. XIX wieku, przy stacji „Wielki Fontan”, zbudował kamienną podziemną galerię ujęcia wody, parową stację pomp, wieżę ciśnień o wysokości 45 metrów oraz wodociąg o długości 12 kilometrów. Woda była doprowadzana do skrzyżowania dzisiejszych ulic Staroporotofrankowskiej i Wielkiej Arnautskiej. Właśnie tam zainstalowano zbiornik wodny (duży metalowy rezerwuar), z którego woda była rozprowadzana po mieście przez woziwodów na konnych wozach. Pierwsze uruchomienie wodociągu nastąpiło 15 lutego 1853 roku. Dzień ten można uznać za datę narodzin odeskiego wodociągu…
Za zasługi dla miasta Kowalewskiemu nadano tytuł Honorowego Obywatela Odesy, dziedziczony w linii męskiej. Obok wieży ciśnień rodzina Kowalewskich wybudowała swój dom.
Z czasem jednak ilość wody w źródłach Fontanów stopniowo malała, a przedsiębiorstwo Kowalewskiego podupadało… Znaczne długi doprowadziły twórcę odeskiego wodociągu do samobójstwa: pod koniec lat 60. XIX wieku Kowalewski rzucił się z wybudowanej przez siebie wieży ciśnień. Próby jego najstarszego syna, Andrieja Kowalewskiego, zmierzające do odbudowy interesu, nie powiodły się i w 1873 roku, aby zaspokoić rosnące potrzeby miasta w wodę, rozpoczęto jej dostarczanie z ujęcia w Biliajiwce, z rzeki Dniestr. Woda ta była znacznie gorszej jakości niż źródlana woda wodociągu Kowalewskiego, a mieszkańcy Odesy zaczęli o niej mówić, że „to nie jest fontan”. Tak narodziło się popularne do dziś w Odesie powiedzenie określające niską jakość czegokolwiek: „to nie jest fontan”…
Po zajęciu Odesy w 1920 roku przez oddziały Armii Czerwonej potomkowie Timofieja Kowalewskiego wyemigrowali za granicę. W latach 30. XX wieku wieża ciśnień została rozebrana, ponieważ w ZSRR uznano, że może ona służyć jako dogodny punkt orientacyjny do korygowania ognia artylerii przeciwnika w razie działań wojennych.
Tak zakończyła się historia pierwszego wodociągu Odesy, jednak teren, na którym znajdowała się pierwsza stacja zaopatrzenia w wodę, oraz ulica wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego, a następnie samo wybrzeże, z czasem zaczęto nazywać Daczą Kowalewskiego.
Współcześnie
Wybrzeże w rejonie Daczy Kowalewskiego to miejsce wyjątkowe… Jest to dzielnica tzw. odeskich „kureni” rybackich — niewielkich dacz należących do amatorów wędkarstwa. Niemal każdy właściciel takiego kurenia posiada przynajmniej jedną łódź rybacką. Te dacze-kurenie ciągną się wzdłuż wybrzeża niemal do Czarnomorska i podzielone są na „przystanie”. Obecnie wiele z nich utraciło swoje pierwotne przeznaczenie: ich właściciele wynajmują je na sezon letni przyjezdnym…





Plaża „Monasterska”
Plaża znajduje się obok przylądka Wielkiego Fontanu — to prawdziwa rozkosz dla introwertyków, miłośników fotografii, bezpośredniego kontaktu z morzem oraz wspinania się po wzgórzach. Krajobrazy o dzikim, niezwykłym pięknie! Przylądek potrafi zakręcić w głowie, a wiosną pojawia się możliwość poczuć się jak Alicja w Krainie Czarów i położyć się na łące stokrotek. Unosi się tu duch tej dawnej, ukochanej Odesy — daczowej i nieskalanej. Całe to niewymykające się piękno znajduje się tuż obok męskiego Monasteru Zaśnięcia Matki Bożej. Najwyraźniej dlatego plaża nosi nazwę „Monasterska” lub „Popowska”.
Prawdopodobnie jest to jedno z nielicznych miejsc w Odesie, gdzie nurkowanie z brzegu może być naprawdę interesujące. Dzięki zespołowi falochronów i bliskości przylądka dno w tym miejscu nie jest gładkie jak talerz. Wzdłuż falochronów rozrzucone są betonowe bloki i granitowe głazy, które tworzą doskonałe środowisko dla morskiej fauny; dalej od brzegu występują niewielkie fragmenty drobno warstwowanego wapienia z zachowanymi śladami mięczaków morskich.







Plaże miejscowości Czornomorka (Lustdorf)
Czornomorka to podmiejska dzielnica Odesy z własną plażą, która ma za sobą swoje najlepsze lata, lecz nawet dziś zachowała pewne istotne atuty. W odróżnieniu od innych plaż położonych w akwenie Zatoki Odeskiej, Czornomorka leży nad otwartym morzem; tutaj morska bryza swobodnie krąży nad stepowymi przestrzeniami wybrzeża Morza Czarnego. Unikalne połączenie klimatu morskiego i stepowego na styku Odesy i rejonu ovidiopolskiego, malownicze okolice z kwitnącymi ogrodami i winnicami stworzyły doskonałe warunki do wypoczynku i leczenia.
Trochę historii…
Sanatoria, pensjonaty i ośrodki wypoczynkowe są spuścizną minionej epoki radzieckiej; część z nich przetrwała trudne czasy, nadal funkcjonuje i jest gotowa przyjmować gości. Sama nazwa Czornomorka również pochodzi z okresu radzieckiego; przed rewolucją osiedle zamieszkiwali Niemcy i nosiło ono nazwę Lustdorf (czyli „Wesoła Wieś”). Jeśli jednak sięgnąć jeszcze głębiej w historię — do roku 1805 — kiedy na tym wybrzeżu pojawiło się pierwszych 40 rodzin z zacnego miasta Wirtembergii, wówczas nową miejscowość na gościnnym brzegu Morza Czarnego nazwano Kaisergheim.
Niemcy, zgodnie z surowymi zasadami Ordnungu, budowali swoje kolonie według tradycyjnego wzorca: z luterańskim kościołem w centrum, szkołą oraz budynkiem administracji. Warto dodać, że domy wzniesione przez niemieckich kolonistów można zobaczyć w wielu wsiach i miasteczkach południowego wybrzeża Morza Czarnego. Osiedle, zamieszkane przez pracowitych obywateli, rozwijało się pomyślnie: żyzne ukraińskie ziemie dawały dobre plony, handel kwitł „jak najlepiej”, działał teatr wystawiający sztuki w kilku językach i z powodzeniem wyjeżdżający na tournée.
Według pogłosek nazwa Lustdorf pojawiła się po wizycie gubernatora Odesy, księcia de Richelieu, któremu niemiecka „wesoła wieś” bardzo się spodobała. Dojazd z Odesy był jednak długi i niewygodny; na przykład kapryśne odeskie damy mawiały o Paryżu: „To daleko, gdzieś za Lustdorfem”. Dlatego praktyczni Niemcy jako pierwsi poprowadzili tam linię tramwaju elektrycznego — z Lustdorfu do 16. stacji Wielkiego Fontanu — w czasach, gdy w Odesie kursował jeszcze „mały parowóz”. Tramwajem przecinającym nadmorską stepową przestrzeń można dojechać tam również dziś. Prawdą jest, że od tamtego czasu zabudowa stepu znacznie się zagęściła, podobnie jak natężenie ruchu pasażerskiego (dlatego wsiadając do tramwaju, lepiej się nie rozpraszać — w przeciwnym razie można minąć swój przystanek i skończyć, jeśli nie w Paryżu, to przynajmniej bez portfela).
Problemy Niemców z Lustdorfu zaczęły się po rewolucji — wraz z wywłaszczeniami, represjami i walką z religią. Kościół został zburzony, a zachowało się jedynie boczne skrzydło. Następnie wybuchła wojna, po której wszyscy Niemcy zostali masowo deportowani: część trafiła do Niemiec, inni na Syberię lub do Kazachstanu. Taka jest niezbyt wesoła historia „Wesołej Wsi”. Co ciekawe, dawna niemiecka nazwa przedmieścia jest dziś rzadko używana, ale powróciła w nazwie ulicy Odesy prowadzącej w jego stronę; dlatego Droga Lustdorfska jest drogą do Czornomorki.
Współcześnie
Wróćmy do plaży. Po lewej stronie widać przylądek Wielkiego Fontanu z latarnią morską i kopułami męskiego Monasteru Zaśnięcia Matki Bożej; po prawej — miasto satelickie Odesy: Czornomorsk. W Czornomorce nie zbudowano umocnień brzegowych ani falochronów, jak na plażach w granicach miasta, dlatego brzeg jest swobodnie obmywany przez fale otwartego morza. To dobra wiadomość dla miłośników pływania w falach, lecz nie zawsze korzystna dla piasku, który bywa wypłukiwany do morza. Jak już wspomniano, plaża w Czornomorce najlepiej funkcjonowała w okresie rozkwitu radzieckiej gospodarki sanatoryjnej — w latach 70. i 80. XX wieku. Obecnie podejmowane są próby ożywienia strefy nadmorskiej i przywrócenia jej dawnej świetności poprzez zagospodarowanie terenów przyległych.
Są amatorzy, którzy pozostają jej wierni i wypoczywają wyłącznie tutaj, nawet „na dziko”; jeśli zadba się o to z niewielkim wyprzedzeniem, można bez trudu wynająć u miejscowych mieszkańców lub właścicieli dacz pokój, domek lub chatkę przy molo. Rybacy łowią tu flądrę i gładzicę, a także tradycyjne odeskie babki. W pobliżu znajduje się Port Rybacki. Działa wiele kawiarni i letnich tarasów. Obecny jest także tradycyjny zestaw plażowych atrakcji: leżaki i parasole, siatkówka, skutery wodne, piękne opalone dziewczyny, „gorąca kukurydza” i „zimna Pepsi-Cola”.











Plaże osiedla Sowinion
Osiedle Sowinion jest jedną z najpiękniejszych, a jednocześnie najbardziej prestiżowych dzielnic Odesy. Swoją nazwę zawdzięcza jednej z francuskich odmian winogron wykorzystywanych do produkcji wina. Sowinion znajduje się 18 kilometrów od centrum Odesy; dokładniej — na terenie rejonu odeskiego, choć dojazd wcale nie jest długi. Położony jest w znakomitej okolicy i charakteryzuje się rozległą linią brzegową. Osiedle wyróżnia się szczególnym splendorom i zamożnością. To właśnie tutaj można spotkać zamożną i kulturalną część społeczeństwa.
Sowinion wyróżnia się również połączeniem powietrza stepowego i morskiego, co sprzyja leczeniu wielu schorzeń. Dzięki ciepłemu i łagodnemu klimatowi można tu wypoczywać o każdej porze roku. Infrastruktura osiedla jest dobrze rozwinięta. Znajdują się tu przedszkole, szkoła, liczne sklepy, restauracje, kawiarnie, sauny, basen, kompleks wellness, centrum SPA z różnorodnymi zabiegami i wodą artezyjską, kręgielnia, sala bilardowa, bank, klub nocny, biuro podróży oraz wiele innych obiektów.
Trochę historii…
Historia Sowinionu zaczyna się w 1997 roku. Gdy pojawia się potrzeba bycia bliżej natury, ale jednocześnie nie chce się rezygnować z miasta, osiedle domów jednorodzinnych staje się rozwiązaniem kompromisowym. Takie założenie przyjęli twórcy projektu „Sowinion”. Opierając się na doświadczeniach krajów rozwiniętych, opracowali program budowy, którego istotą było zagospodarowanie około 450 hektarów ziemi i stworzenie obszaru mieszkalnego o tej samej nazwie. Historycy podkreślają, że tereny Sowinionu były zamieszkane nie od jednego tysiąclecia, o czym świadczą liczne znaleziska archeologiczne odkryte na tym obszarze.
Krążą również pogłoski, że znany uczony-winiarz Wasyl Tairow przez niemal dziesięć lat poszukiwał odpowiednich warunków klimatycznych do uprawy winorośli i właśnie tutaj dokonał swojego wyboru. Dlatego nazwa Sowinion jest wyjątkowo trafna — kojarzy się zarówno z nazwą francuskiej prowincji, jak i ze znaną odmianą winogron. Z czasem zaczęły powstawać pierwsze zabudowania, potem ulice, a nawet całe mikrodzielnice. Obecnie jest ich dziewięć i każda różni się liczbą mieszkańców, wielkością działek oraz architekturą. Dziś Sowinion jest swoistą marką — synonimem dobrobytu, pomyślności i sukcesu.
Współcześnie
„Bora Bora Paradise” oraz „Este” to dwa nadmorskie kompleksy Sowinionu, spełniające światowe standardy terenów wypoczynku turystycznego. Istnieją tu również plaże publiczne: „Uniwersytecka” oraz mała i duża plaża publiczna na południowym zboczu. Plaże są piaszczyste i czyste, z licznymi pomostami sięgającymi daleko w morze. Charakterystyczna jest niewielka głębokość, co pozwala komfortowo wypoczywać zarówno dorosłym, jak i dzieciom. Jedną z głównych zalet plaży publicznej jest swobodny dostęp. Nie ma tu leżaków ani parasoli, ale jest morze i piasek — to, co najważniejsze dla plażowego wypoczynku. Kompleksy „Bora Bora Paradise” i „Este” wyróżniają się wspaniałymi widokami na morze, bogatą ofertą lokali oraz wysokim poziomem obsługi.
Dzieci mogą bawić się w plażowej wiosce z parkiem wodnym i dmuchanymi zjeżdżalniami. Zainteresować je może również plac zabaw w sosnowym zagajniku oraz odpoczynek i zabawa przy fontannie „Delfiny”. W Sowinionie działa kilka restauracji, kawiarnia-bar oraz kluby, które przypadną do gustu starszemu pokoleniu. Korty tenisowe pomogą utrzymać dobrą formę fizyczną i nie pozwolą się nudzić. Niewielka odległość od Odesy umożliwia w każdej chwili wybrać się do „Południowej Palmyry” i spędzić tam wolny czas. Sowinion to spokojna i prestiżowa okolica. Tutaj zapomni się o problemach i miejskim zgiełku, a pozostanie jedynie chęć cieszenia się wypoczynkiem. Bogactwo atrakcji urozmaici pobyt — zarówno dorośli, jak i dzieci znajdą tu wiele interesujących zajęć. Każdy wczasowicz może wybrać plażę odpowiadającą jego potrzebom: publiczną lub kompleks plażowy. Jedno jest pewne — wypoczynek w Sowinionie pozostanie w pamięci na zawsze!












Plaże miasta Czornomorsk
Czornomorsk położony jest 30 km od Odesy, nad brzegiem Morza Czarnego. Okolica miasta posiada liczne walory lecznicze. Łagodny, naturalny klimat korzystnie wpływa na zdrowie i samopoczucie wypoczywających. W Czornomorsku czeka na Państwa Morze Czarne, wzdłuż którego ciągną się aksamitne, dobrze zagospodarowane piaszczyste plaże. Znajdą tu Państwo wszystko, co potrzebne: przebieralnie, prysznice ze słodką wodą oraz inne udogodnienia. Na wybrzeżu zlokalizowane są ośrodki wypoczynkowe, hotele i sanatoria. Powietrze w Czornomorsku jest czyste — to mieszanka powietrza stepowego i morskiego — co przyciąga licznych gości z Ukrainy i z zagranicy. Dodatkowo zachwyci Państwa opalanie się w promieniach hojnego południowego słońca! Sezon plażowy rozpoczyna się tu w kwietniu i trwa aż do października. Średnia dzienna temperatura powietrza w lipcu — najgorętszym miesiącu roku — waha się od 25 do 30 stopni. Warto podkreślić, że letnie upały są tu nieco łagodzone przez bliskość morza i limanów.
Trochę historii…
Czornomorsk jest miastem stosunkowo młodym, a mimo to bardzo pięknym i wyjątkowo czystym. W latach 1928–1951 nosił nazwę Bugowo; w 1952 roku został przemianowany na Iljiczewsk. Od 1973 roku funkcjonował jako Iljiczewsk, a w 2018 roku otrzymał obecną nazwę. Tereny, na których dziś leży Czornomorsk, w XVIII wieku były zamieszkane przez uchodźców z Ukrainy, Rosji i Mołdawii. Osiedlali się oni w odosobnionych zagrodach, zwanych wówczas Bugowymi — od imienia pierwszego osadnika tych ziem: Buga. Do 1924 roku liczba ludności znacznie wzrosła, a po II wojnie światowej powstało nawet osiedle budowniczych statków.
Współcześnie
W Czornomorsku znajdą Państwo wszystko, co niezbędne do wspaniałego wypoczynku: bogatą ofertę usług oraz — co niezwykle ważne — doskonałą atmosferę. Na miejskich plażach można skorzystać ze skuterów wodnych, łodzi motorowych, „bananów” i innych atrakcji. Miłośnicy sportu znajdą tu doskonałe warunki do gry w siatkówkę lub piłkę nożną plażową. Dla osób preferujących aktywne życie nocne działają liczne restauracje, bary, kawiarnie i kluby nocne. Oferowane są również różnorodne wycieczki. Zwolennicy spokojnego wypoczynku mogą spędzać czas na spacerach po mieście, które ma wiele do zaoferowania. Czornomorsk słynie z licznych fontann — najbardziej znane to Wielka Fontanna oraz fontanna „Syrenka”. Nowoczesne parki, aleje i niezwykle piękne rabaty kwiatowe zdobią miasto w wyjątkowy sposób. Również najmłodsi goście znajdą tu wiele atrakcji: na terenie całego miasta rozmieszczone są altanki, place zabaw i atrakcje, gdzie dzieci mogą spędzać czas. W Czornomorsku zawsze jest co robić — miasto jest piękne i interesujące o każdej porze dnia.
Jedną z zalet wypoczynku w Czornomorsku jest jego bliskość względem Odesy. Niezależnie od tego, który kurort regionu odeskiego Państwo wybiorą, warto koniecznie poświęcić jeden dzień i wybrać się do Odesy. Jest tu tak wiele interesujących miejsc, że wspomnienia z tej podróży pozostaną na długo!
W Czornomorsku czeka na Państwa bogactwo rozrywek, czyste plaże ze wszystkimi udogodnieniami oraz niezwykła atmosfera.





Plaże limanów Odesy







Uzdrowisko Kujalnyk – jedno z najstarszych uzdrowisk borowinowych Ukrainy
Uzdrowisko Kujalnyk jest jednym z najstarszych uzdrowisk borowinowych naszego kraju. Położone jest 13 km od centrum Odesy, u podnóża Góry Żewachowej, na prawym brzegu limanu Kujalnyk.
Trochę historii…
Według części badaczy nazwa uzdrowiska wiąże się z wysokim stężeniem soli w wodzie limanu (od tureckiego „kuyanlyk”, oznaczającego „gęsty”). Nieprzypadkowo w literaturze ludów słowiańskich dzisiejsze limany Odesy nazywano „słonymi jeziorami”. Z limanu nie tylko pozyskiwano sól. W książce Opis Ukrainy Beauplana wskazano, że liman Kujalnyk („Jezero Kujalik”) obfitował w ryby; spotykano tu karpie i szczupaki „o niewiarygodnych rozmiarach”. Na połowy przybywały „całe karawany z miejsc oddalonych o 50 mil i więcej”.
Przypuszcza się, że na Górze Żewachowej, sąsiadującej z Kujalnykiem, istniała starożytna osada, a na brzegu limanu znajdował się jeden z przystani ożywionego rzecznego szlaku handlowego, prowadzącego rzekami Ros – Boh Południowy – Kodyma – Kujalnyk ku wybrzeżom Bułgarii i Grecji. Zaletą tej trasy było to, że statki z towarami docierały do Morza Czarnego, omijając dnieprzańskie bystrza. Do dziś na brzegach limanu odnajduje się liczne fragmenty ceramiki z okresu od VI do II w. p.n.e. Są to ślady dawnego punktu składowania. Na terenie miejscowości Kujalnyk, już w czasach radzieckich, odkryto także pozostałości osady obronnej, której założenie datuje się na początek pierwszego tysiąclecia p.n.e.
Dawniej w miejscu limanów Chadżybej i Kujalnyk znajdowały się ujścia Małego i Wielkiego Kujalnyku. Morze Czarne, „przejmując” te ujścia, przekształciło je w swoje zatoki. Następnie osady rzeczne i morskie utworzyły Peresyp, a zatoki zamieniły się w limany. Swoją drogą, słowo „liman” w języku greckim oznacza „port” lub „schronienie”. Mimo wielu greckich określeń na zatokę morską, kotwicowisko, estuarium czy zatokę przybrzeżną, starożytni Grecy mieli specjalne słowo na kotwicowiska przy ujściach rzek – „liman”.
Słone wody limanu, „oddzielone” od morza, zagęściły się, tworząc solankę – nasycony roztwór soli. Specyfiką grupy limanów Odesy jest także to, że na ich dnie odkładały się warstwy mułu ilastego, zawierającego dużą ilość różnorodnych cząstek mineralnych i substancji organicznych. Złożone procesy chemiczne oraz „praca” rozmaitych bakterii nadały tym mułom bezcenne właściwości lecznicze. Niczym w gigantycznym laboratorium, a raczej podwodnej fabryce chemiczno-farmaceutycznej, muł ten powstaje nieustannie na dnie limanów. Jego zasoby są szczególnie duże w Kujalnyku, a pod względem jakości i właściwości terapeutycznych stał się on swoistym światowym wzorcem. Kujalnyk jest jednym z najstarszych uzdrowisk borowinowych Ukrainy. Siarczkowo-ilaste borowiny Kujalnyku uznawane są za referencyjne ze względu na swoje właściwości lecznicze: zmniejszają procesy zapalne, wzmacniają układ odpornościowy i przywracają funkcje uszkodzonych narządów i układów organizmu. Solanka limanu również posiada właściwości lecznicze, a woda mineralna „Kujalnyk” pomaga w leczeniu chorób przewodu pokarmowego.
Pierwsi wydobywcy soli oraz czumacy, którzy już w minionych stuleciach przewozili sól z limanu Kujalnyk, mimowolnie doświadczali leczniczego działania solanki i mułu. Wkrótce po świecie zaczęły krążyć plotki i legendy o cudownych uzdrowieniach, co przyciągało nad brzegi limanu osoby chore, poszukujące ulgi w cierpieniach. Za nimi przybywali ciekawi lekarze; najbardziej zdecydowani, jak nieraz bywało w historii medycyny, najpierw sprawdzali działanie solanki i mułu na sobie, a potem próbowali leczyć pacjentów.
W 1833 roku do Odesy przybył młody, wykształcony i energiczny doktor medycyny Erast Andrijewski. Poznawszy leczniczą moc mułu i wód limanu Kujalnyk, zdołał przekonać władze miejskie o konieczności utworzenia tu zakładu leczniczego. Od emerytowanego generała-majora, księcia I. S. Żewachowa, właściciela ziem pomiędzy dwoma limanami – Chadżybej i Kujalnyk – później nazwanych Górą Żewachową, miasto odkupiło działkę pod budowę szpitala, gdzie architekt Koszelew rozpoczął prace w czerwcu 1833 roku. Już po dwóch miesiącach wzniesiono „oranżerię” do zabiegów borowinowych oraz „zimną łaźnię”, dogodną do kąpieli w solance. W ten sposób, dzięki inicjatywie E. Andrijewskiego, otwarto pierwszą kartę w historii słynnego uzdrowiska. Z czasem uzdrowisko zaczęło się rozwijać. Od 1841 roku, na zboczach Góry Żewachowej, wzdłuż brzegu limanu, z polecenia M. Woroncowa bezpłatnie przydzielano działki pod budowę domów letniskowych. W krótkim czasie powstała osada, która latem mogła pomieścić do tysiąca kuracjuszy.
W 1851 roku Andrijewski przeniósł się na Kaukaz. Odesa wysoko oceniła zasługi postępowego lekarza i wzniosła w uzdrowisku pomnik na jego cześć (autorzy: architekt I. Tołwiński i rzeźbiarz B. Edwards). Jedna z ulic dzielnicy Peresyp nosi imię Andrijewskiego.
Przez wiele lat uzdrowisko Kujalnyk podupadało. O stopniu zainteresowania władz miejskich świadczy następujący fakt: znany przedsiębiorca z Odesy, N. Nowoselski, wydzierżawił Kujalnyk na 25 lat „z licznymi przywilejami” i przekształcił liman w eksploatację solną, wydobywającą rocznie od 3 do 4 milionów pudów soli. Duma, potwierdzając jego prawa do limanu, przekazała mu również część budynków uzdrowiska na magazynowanie produkcji. W 1866 roku Nowoselski sprzedał eksploatację solną – która do niego nie należała – Ministerstwu Finansów, a to podzieliło Kujalnyk na siedem działek i wydzierżawiło je różnym osobom. Później wydobycie soli prowadziła tu specjalna spółka akcyjna. Dopiero pod koniec XIX wieku tańsza sól jeziorna z Krymu oraz sól kamienna z Donbasu zaczęły wypierać sól odeską z rynku, co uratowało uzdrowisko. Pamięć o „epopei solnej” przetrwała do dziś w nazwach siedmiu zaułków, które wciąż nazywane są Solnymi.
Nową kartę w historii uzdrowiska „Kujalnyk” zapisał doktor A. Bertenzon, mianowany dyrektorem szpitala w 1868 roku. Wówczas wybudowano nowy szpital z 15 salami, siedem domów z 80 umeblowanymi pokojami, restaurację, założono park, a dzięki jego uporczywym staraniom w 1873 roku doprowadzono linię kolejową do szpitala, łącząc liman z portem morskim i dworcem kolejowym.
W 1890 roku, ze względu na rosnącą popularność i napływ kuracjuszy, rozpoczęto budowę nowej kliniki hydro- i fangoterapii według projektu akademika architektury M. Tołwińskiego. 8 maja 1892 roku nowy szpital – jeden z najpiękniejszych w imperium, najbardziej zmechanizowany i o największej przepustowości – przyjął pierwszych pacjentów. Do rewolucji pojęcie „uzdrowiska” w dzisiejszym znaczeniu można było stosować do Kujalnyku jedynie umownie, mimo że w 1892 roku powstał tu budynek kliniki borowinowej.
Dopiero w czasach radzieckich Kujalnyk stał się prawdziwie popularnym sanatorium. W czasie wojny doznał poważnych zniszczeń: wysadzając zaporę ochronną, Niemcy zalali 18-hektarowy park, unieruchomili klinikę borowinową i zniszczyli niemal wszystkie sanatoria wzniesione w okresie planów pięcioletnich. Po wojnie uzdrowisko odrodziło się. Wprowadzono nowe, skuteczniejsze metody leczenia, znacznie zwiększono przepustowość kliniki borowinowej. Uzdrowisko zasłynęło także z wody mineralnej stołowej; zbudowano tu zakład, który produkuje rocznie do 30 milionów butelek leczniczej wody „Kujalnyk”.
Współcześnie
Obecnie Kujalnyk jest dużym kompleksem instytucji sanatoryjno-uzdrowiskowych. Działa tu ogólnodostępna dla uzdrowiska klinika borowinowa oraz poliklinika, w których skoncentrowana jest baza diagnostyczno-medyczna; sanatoria, w tym noszące imiona N. Siemaszki i N. Pirogowa, a także Pałac Kultury uzdrowiska.











Uzdrowisko Chadżybej
Liman Chadżybej to liman na wybrzeżu Morza Czarnego, położony 7 (9,5) km na północny zachód od Odesy. Jego długość wynosi około 31 km, szerokość waha się od 0,5 do 3,5 km (średnio 2,5 km), powierzchnia to około 70 km², a głębokość sięga do 15 m (średnio do 2,5 m). Zasolenie limanu wynosi 5–6‰. Liman oddzielony jest od morza piaszczystą mierzeją z muszlami o długości 5 km i szerokości 4,5 km i nie ma z nim połączenia.
Liman stanowi zatokę w północno-zachodniej części Morza Czarnego; powstał w wyniku oddzielenia ujścia Małego Kujalnyku od morza. Dno limanu Chadżybej pokryte jest warstwą czarnego mułu o właściwościach leczniczych. Na tej bazie powstało uzdrowisko Chadżybej. Na brzegu limanu znajduje się szereg miejscowości: Usatowe (z sanatorium „Chadżybej”), Wełyka Bałka, Chołodna Bałka i inne, a także strefy domów letniskowych.
Uzdrowisko Chadżybej jest jednym z najstarszych uzdrowisk borowinowych Ukrainy; istnieje od czasów Imperium Rosyjskiego i ZSRR i, wraz z uzdrowiskiem Kujalnyk, cieszyło się dużą popularnością już w pierwszej tercji XIX wieku. Głównymi naturalnymi czynnikami leczniczymi są muł i solanka limanu Chadżybej. W porównaniu z limanem Kujalnyk, liman Chadżybej jest znacznie bardziej zasobny w wodę, a stężenie soli w jego solance jest mniejsze. Pod względem składu chemicznego solanka limanu Chadżybej jest chlorkowo-sodowo-magnezowa. Muł limanu, którego zasoby szacuje się na 13 mln m³, należy do typu siarczkowo-ilastego i jest szeroko wykorzystywany w fangoterapii. Duża piaszczysta plaża na brzegu limanu służy klimatoterapii. W uzdrowisku prowadzi się także leczenie kąpielami jodowo-bromowymi i innymi, przygotowywanymi sztucznie na bazie solanki limanu, a także zabiegi fizjoterapeutyczne i gimnastykę leczniczą.
W miejscowości Usatowe funkcjonuje sanatorium (200 miejsc) dla dzieci z chorobami narządu ruchu oraz następstwami niektórych chorób układu nerwowego, a także klinika hydro- i fangoterapii. Na bazie sanatorium działa dziecięca klinika neurologiczna Odeskiego Instytutu Naukowo-Badawczego Balneologii. Na mułach limanu opiera się również uzdrowisko w Chołodnej Bałce, które obecnie jako budynek (kompleks) nr 2 wchodzi w strukturę uzdrowiska „Chadżybej”. Kompleks nr 3 uzdrowiska „Chadżybej” znajduje się w Odesie pod adresem: zaułek Karkaszadze (Cygielny), 2 (rejon bulwaru Francuskiego, 2. stacja Wielkiego Fontanu).
Do limanu Chadżybej kursuje tzw. „tramwaj trzcinowy” (linia nr 20) – kolejna charakterystyczna atrakcja Odesy.



