

Wyłkowe, delta Dunaju
Rejon Izmailski. Obwód Odeski



Pierwsze wrażenie po przybyciu do miasta jest takie: nic nie zaskakuje, to całkiem zwyczajne miasteczko z prywatnymi domkami, jeszcze sowieckimi zabudowaniami oraz cerkwiami. Pomimo że ludność miasteczka jest niewielka – około 6 tysięcy osób, są tu aż trzy świątynie. I jedna z nich jest naprawdę staroobrzędowa: nie można do niej wchodzić z odkrytymi częściami ciała ani robić zdjęć. Większość miejscowych baz wypoczynkowych znajduje się bliżej Dunaju i praktycznie niczym się nie różnią od innych nadmorskich miejsc turystycznych na Ukrainie. Gościom oferowane są głównie dwupiętrowe domki z małymi pokojami 2-3-osobowymi.
Kuchnia tutaj w głównej mierze składa się z dań rybnych, a szczególną uwagę warto zwrócić na lokalną zupę rybną. Podawana jest w dość oryginalny sposób: zupa serwowana jest osobno w specjalnej misce, ryba, z której została zrobiona, również jest podawana osobno, a także specjalny sos czosnkowy. Jedną z atrakcji kuchni wilkowskiej są smażone żabie nóżki, które można zamówić na indywidualne zamówienie. W smaku przypominają one białe mięso kurczaka lub mięso królika. Lokalne wino „Nowak”, które produkowane jest z winogron rosnących tylko tutaj, jest całkiem dobre i smakiem przypomina coś pomiędzy winogronami odmian Izabella a Lidia.
Ale najciekawsze i najbardziej urokliwe zaczyna się tam, gdzie widać potężny Dunaj. Tutaj pierwsze wrażenie o mieście jako „zwyczajnym centrum powiatowym” znika. Widzisz prawdziwe Wyłkowe – tę samą „ukraińską Wenecję”, przecinającą się z niezliczonymi dużymi i małymi kanałami. Samo w sobie miasto jest dość kontrastowe. Umownie można je podzielić na kilka części i ma kilka głównych ulic – zarówno ziemnych, jak i wodnych. Można najpierw zrobić pieszą wycieczkę po lokalnych uliczkach, ponieważ wygląda to przynajmniej niezwykle i nietypowo. Będziecie musieli chodzić po niewielkich, zbitków drewnianych improwizowanych ścieżkach lub drogach i przechodzić tam i z powrotem po niezliczonej ilości mostów i mostków. Interesujące jest to, że ich remontem zajmuje się lokalna władza wraz z mieszkańcami: jedni dostarczają materiały, a inni zajmują się bezpośrednio ich naprawą, każdy w pobliżu swojego podwórka. Spacerując po nich, można łatwo trafić w ślepy zaułek lub przypadkowo wejść do czyjegoś podwórka. W Wyłkowym nie ma adresów ani ulic w takim sensie; mieszkańcy po prostu orientują się według numeru domu z danej strony, co uniemożliwia jakąkolwiek nawigację. Jednak w rzeczywistości nie jest to krytyczne, ponieważ miasto jest niewielkie.



Jeśli chodzi o wodne wycieczki, sprawa wygląda nieco inaczej. Mieszkańcy poruszają się po szerokich kanałach głównie motorówkami. A zresztą, prędkość w obrębie miasta nie powinna przekraczać 20 km/h. Warto powiedzieć, że takie łodzie ma tylko jedna trzecia lokalnych mieszkańców, głównie ci, którzy zajmują się rybołówstwem lub przewożą turystów. Jeden z właścicieli takiego środka transportu opowiedział, że w okresach, gdy nie ma turystów, mieszkańcy zazwyczaj łowią ryby. Różowa marzenie każdego wędkarza w Wyłkowym to złapanie rzadkiego, zagrożonego wyginięciem węgorza, którego można śmiało nazwać „złotą rybką”. Mieszkańcy zbierają również trzciny na niezliczonych wyspach, które powstały w delcie Dunaju. Trzcina jest głównie eksportowana do Europy. Natomiast w sezonie napływu turystów szczęśliwi właściciele łodzi wożą chętnych malowniczymi wodnymi uliczkami miasta, jednocześnie pełniąc rolę przewodników i opowiadając ciekawe historie o Wyłkowym i Dunaju. Można także samemu wynająć kanoe lub kajak.
Jednak przyjeżdżając do Wyłkowego, nie trzeba cały czas siedzieć w mieście. Wokół znajduje się kilka innych interesujących miejsc, które zdecydowanie warto odwiedzić. Szczególną uwagę warto zwrócić na wycieczkę daleko poza granice miasta, gdzieś około 30 kilometrów: zjechać jednym z ramion Dunaju aż do jego ujścia do Morza Czarnego. Podczas takiej podróży zobaczycie prawdziwą dziką przyrodę: ogromną liczbę ptaków, w tym całe kolonie pelikanów i łabędzi. Ponadto, w drodze do ujścia Dunaju można zobaczyć na brzegach bardzo stare domki, których mieszkańcy praktycznie nie pływają do miasta, a żyją w pełnej harmonii z naturą. Zazwyczaj zbierają ten sam trzcinę, łowią ryby, uprawiają winogrona, truskawki, a nawet granaty i persymony (w ostatnim czasie klimat stał się cieplejszy, więc te owoce zaczęły dobrze tu rosnąć). Wszystko to zabierają dostawcy na miejscu, pracując na zasadzie barteru.
W samym miejscu ujścia Dunaju do Morza Czarnego słodka woda miesza się z słoną, dlatego wodne strumienie nieustannie nanoszą piasek na ląd. W ten sposób ten obszar stopniowo zwiększa swoje rozmiary. Właśnie tutaj ustawiony jest pomnik z symboliczną nazwą „Zero kilometr”. Z powodu powiększania się wyspy, którą lokalni mieszkańcy dumnie nazywają „najmłodszym lądem” lub „miejscem, gdzie zaczyna się Ukraina”, co roku jest on przesuwany dalej w stronę morza. Mówi się również, że przechodząc obok tego znaku, człowiek całkowicie zrzuca z siebie negatyw i w ten sposób „resetuje się”, napełniając się nową inspiracją do nowych początków i osiągnięć.
Nie mniej interesujący będzie spacer po sieci wysp delty Dunaju, z których szczególną uwagę zasługuje wyspa Jermałów. Jest to efekt pracy natury oraz ekologów, unikalna w swoim rodzaju, wchodząca w skład Dunajskiego Rezerwatu Biosfery. Na niej poczujecie prawdziwe połączenie z naturą, zobaczycie ogromną liczbę różnych gatunków ptaków i roślin: począwszy od wielkich kolonii pelikanów, aż po stada dzikich koni i krów.
Jeśli chcecie naprawdę „odpocząć dla duszy” i nie szukacie głośnych imprez i rozrywek, musicie przyjechać właśnie tutaj. Można przyjechać dosłownie na kilka dni, aby odwiedzić okoliczne wyspy, poczuć atmosferę „ukraińskiej Wenecji” i stać się częścią matki-natury na wyspach. A romantyczne wieczory nad brzegiem Dunaju przy akompaniamencie żab i owadów są po prostu gwarantowane.




Narodowy Park Naddniestrzański. Jezioro Białe
Białajivka. Obwód Odeski



Prawdopodobnie główną atrakcją Białajiwki jest Jezioro Białe, które stanowi część Narodowego Parku Naddniestrzańskiego. Park ten znajduje się na terenie rejonów: Białajiwskiego, Białogrod-Dniestrowskiego i Owidiopolskiego. W strefie chronionej gniazduje duża liczba ptaków i spotyka się rzadkie rośliny. Polowanie jest tu zabronione. Jezioro Białe jest przepływowe, łączy się z rzeką Dniestr i jej odnogą – rzeką Turunczuk. To doskonałe miejsce dla miłośników wypoczynku nad wodą. Oczywiście najlepiej przyjeżdżać tu w ciepłej porze roku, gdy natura ożywa i rozkwita. W trzcinach, na licznych małych wysepkach pośrodku jeziora, gniazdują rzadkie ptaki, a na tafli zbiornika masowo zakwitają lilie wodne. Gościom proponuje się rejsy łodziami i kajakami, degustację 6 rodzajów win w prywatnej winnicy Marjana Szewczenki, wizytę w pracowni twórczej artysty o światowej sławie – Syrowa W.M., kąpiel w jeziorze i wiele innych atrakcji.




Wypoczynek w parku etnicznym „New-Wasjuki”
Wielka Dolina. Rejon Odeski. Obwód Odeski

Zaledwie kilka kilometrów od Odesy, w pobliżu osady miejskiej Wielka Dolina w obwodzie Odeskim, znajduje się wyspa dziedzictwa etnokulturowego. Wspaniały etnopark „New-Wasjuki” prezentuje różnorodne atrakcje, które nie pozwolą nudzić się żadnemu członkowi Twojej rodziny. Miłośnikom zwierząt spodoba się kontaktowy park zoologiczny bogaty w przyjazne zwierzęta. Naukowo udowodniono, że kontakt z naturą poprawia nie tylko samopoczucie, ale także zdrowie. Zwierzęta mogą leczyć różne dolegliwości, od zwykłego przeziębienia po choroby układu mięśniowo-szkieletowego. Jeśli lubisz coś niezwykłego, tutaj znajdziesz wiele powodów do zaskoczenia! Unikalne „Podwórko Strusi” jeszcze nikogo nie pozostawiło obojętnym. Dowiesz się wszystkiego o największych ptakach świata: jak zachowują się w naturze te wyjątkowe stworzenia, od czego zależy ich ubarwienie i wielkość, dlaczego nie potrafią latać i nie dają się tresować. Będziesz mógł je nakarmić, a jeśli będziesz miał szczęście, zobaczysz wyjątkowe tańce wykonywane z niezwykłą gracją i precyzją. Ponadto możesz kupić różne produkty i pamiątki, takie jak jajo strusia lub wyroby ze skóry, skorupy i piór. Chcesz spędzić czas także pożytecznie? Wioska rzemieślnicza jest centrum dziedzictwa kulturowego i tajemnic rzemiosła przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Niezwykłe antyki, projekty designerskie i dzieła sztuki są tutaj w obfitości. Właściwy kontakt z naturą jest sztuką, dlatego im wcześniej się jej nauczysz, tym więcej korzyści przyniosą te umiejętności. A aby zakończyć wspaniały dzień – strefa grillowa doda energii, a restauracja „Pijana Chata” zawsze gotowa jest uszczęśliwić Twój żołądek!

PARK ZOOLOGICZNY KONTAKTOWY
W parku zoologicznym „Kontaktowym” prezentowane są najróżnorodniejsze zwierzęta domowe i dzikie. W wyznaczonych, specjalnie wyposażonych miejscach można spotkać różne gatunki małp, osiołków, ptaków i gryzoni, a także egzotyczne zwierzęta, takie jak strusie. W „Podwórku Babci” można zanurzyć się w dawny świat gospodarstwa domowego. Mieszkają tam różne zwierzęta domowe: puszyste króliki, przyjazne koźlęta, dostojne gęsi i głośne koguty. Kolekcja zwierząt jest stale poszerzana i uzupełniana.
Najważniejszym zadaniem parku zoologicznego jest organizacja działań edukacyjnych i poznawczych dla odwiedzających. Profesjonalni przewodnicy opowiedzą wiele ciekawych faktów o różnych gatunkach zwierząt i zapoznają z ich cechami biologicznymi. Podczas wycieczki nie tylko zdobędzie się wiele nowej wiedzy, ale także będzie można nawiązać kontakt ze zwierzętami – pogłaskać je i nakarmić, co wywołuje mnóstwo emocji i zachwytu wśród odwiedzających w różnym wieku. Po zaprzyjaźnieniu się ze zwierzętami można spędzić cały dzień w bliskim kontakcie z naturą i uroczymi, różnorodnymi „puszystymi przyjaciółmi”. Wśród pracowników parku zawsze obecni są weterynarze, dlatego wszystkie zwierzęta są zdrowe, zadbane, zaszczepione i odpowiednio karmione. Duża powierzchnia i doskonały system wentylacji pozwalają na stałe utrzymanie świeżego powietrza w zoo. Wszystkie wybieg są zawsze czyste i zadbane. Karmienie odbywa się wyłącznie pokarmem dostarczanym przez pracowników kontaktowego parku zoologicznego.

FARMA STRUSI
Położone w specjalnej, ekologicznie czystej strefie „Podwórko Strusi” oferuje Państwu zanurzenie się w świat fascynujących, edukacyjnych i prozdrowotnych aktywności.
Część edukacyjna programu zapozna Państwa ze stylem życia strusia afrykańskiego, jego specyfiką adaptacji, hodowli i rozmnażania w warunkach klimatycznych Ukrainy. Dowiecie się Państwo o wszystkich etapach narodzin i rozwoju tych egzotycznych ptaków, począwszy od procesu inkubacji jaj. Poznacie również geograficzne, historyczne oraz kulturowo–socjologiczne aspekty życia tego gatunku.
Część rozrywkowa programu zapewni niezapomniane zdjęcia i nagrania wideo na tle ptaków, możliwość obejrzenia ciekawych filmów dotyczących tematyki hodowli oraz historii strusi afrykańskich.
Część prozdrowotna programu pozwoli Państwu wypocząć na specjalnie przygotowanym terenie, gdzie zawsze jest świeże powietrze. Można spróbować specjalnego wyżywienia w przytulnej restauracji, gdzie każdy gość może rozkoszować się potrawami z mięsa strusia oraz jaj strusich, które korzystnie wpływają na organizm człowieka.
Goście mogą zakupić różne pamiątki wykonane z jaj strusich i piór strusi. Różnorodność produktów zaskoczy Państwa! Można także zamówić artystycznie wykonane, skomplikowane pamiątki, takie jak malowane lub rzeźbione ręcznie dekoracje na skorupach jaj strusich.
WAŻNE! Aby zmniejszyć stres zwierząt i uniknąć urazów, na terenie „Podwórka Strusi” zabrania się hałasowania i głośnego rozmawiania, biegania, oddalania się od grupy, noszenia zbyt jaskrawych ubrań, przechodzenia za ogrodzenie, karmienia ptaków oraz przyprowadzania ze sobą zwierząt.
WIOSKA RZEMIEŚLNIKÓW
Wioska składa się z różnych budynków, z których każdy został wykonany zgodnie z narodowymi tradycjami ludów zamieszkujących region Odesy.

KUŹNIA. W kuźni nie tylko będziecie mogli obserwować pracę mistrza, lecz także sami spróbować wykonać gwóźdź lub podkowę na szczęście. Kowale podzielą się z Wami swoimi sekretami i metodami tworzenia arcydzieł. Sami przekonacie się, jak ta profesja jest nie tylko trudna, ale i fascynująca. W kuźni można również nabyć różne wyroby kute z żelaza.

PRACOWNIA GARNCARSKA. W pracowni garncarskiej każdy chętny będzie mógł wziąć udział w warsztatach lepienia i zdobienia wyrobów z gliny, a także samodzielnie pracować na kole garncarskim, co stanowi dziś wyjątkowe doświadczenie. Można również zakupić unikalne wyroby z gliny, które w przyjemny sposób urozmaicą każdy wnętrze.

PRACOWNIA ŚWIEC. Świeca była i pozostaje symbolem przytulności i komfortu. Ponadto świeca jest nieodłącznym elementem romantyzmu i świąt. Świece wykonane własnoręcznie to doskonały prezent, który daje odbiorcy nie tylko estetyczną przyjemność, lecz także praktyczne korzyści. Na warsztatach będzie można wykonać świece poprzez wlewanie wosku do różnych form, tworzyć świece rzeźbione lub woskowe uchwyty.

MYDLARNIA. Wytwarzanie mydła własnymi rękami to pasjonujące zajęcie, które pomaga oderwać się od codziennych trosk, rozwija kreatywność, daje satysfakcję z samego procesu twórczego, a przede wszystkim pozwala stworzyć aromatyczne, pachnące i niezwykłe mydło, które stanie się nie tylko oryginalnym i pięknym, lecz także bardzo użytecznym prezentem dla każdej osoby. W mydlarni można realizować najbardziej śmiałe kreatywne fantazje!

PRACOWNIA ARTYSTYCZNA. Kolejnym fascynującym i interesującym zajęciem jest warsztat „Obrazy z kolorowego piasku”. Przeznaczony jest dla dzieci praktycznie w każdym wieku, a także dla dorosłych. Za pomocą specjalnej podstawy i kolorowego piasku można stworzyć niezwykły „piaskowy” obraz. To doskonała dekoracja do pokoju dziecięcego, biura czy domu, wykonana własnoręcznie. Sam proces tworzenia obrazu rozwija poczucie estetyki, nieszablonowe myślenie, motorykę małą kończyn oraz koordynację ruchową.

DESTYLARNIA. Kiedyś ten skomplikowany proces technologiczny, wraz z tajnymi formułami chemicznymi, przekazywano z pokolenia na pokolenie. Obecnie warsztaty dają możliwość zapoznania się z pracą destylarni na własnym doświadczeniu. Instruktorzy hojnie podzielą się swoim doświadczeniem, mistrzowskimi sekretami i różnymi metodami tworzenia napojów alkoholowych.

ATRACJE
W etnoparku „New-Wasjuki” robi się coraz ciekawiej i ciekawiej. Atrakcje, zarówno dla dzieci, jak i dorosłych – stworzone są po to, aby każdy odwiedzający, od najmłodszych po najstarszych, mógł w pełni cieszyć się wypoczynkiem, poczuć radość i zabawę! Dorośli poczują się znowu jak w dzieciństwie, a dzieci będą mogły zapoznać się z grami, które swego czasu tak fascynowały ich rodziców. Ogromne huśtawki, trampoliny, które poniosą każdego do nieba, questy i turnieje, tajemnicze labirynty, strzelnice i wiele innych atrakcji. Zapomnicie o upływie czasu i nie będziecie chcieli się zatrzymać. Bo „schodząc do króliczej nory” tak bardzo chce się dowiedzieć, co będzie dalej…

STREFA BARBECUE
Mistrzostwo i fantazja kucharzy w przygotowywaniu różnych rodzajów smacznych potraw są niewyczerpane. Spróbujcie sami – poeksperymentujcie z przepisami, a kto wie, może wasze danie okaże się jednym z najbardziej apetycznych. Dodajcie do procesu trochę radości i zabawy, zaproście przyjaciół, z którymi miło spędzicie czas, a wieczór z grillem pozostanie w pamięci na długo! Na terenie dostępne są wszystkie narzędzia potrzebne do doskonałego barbecue: ruszty, grille, szpady, węgiel drzewny i podpałki, które można wypożyczyć. A jeśli coś wam się nie uda i będziecie potrzebować pomocy, nasi pracownicy są gotowi rozwiązać wszystkie problemy, które mogą się pojawić. Strefa barbecue obejmuje dużą przestrzeń do wspólnego spędzania czasu – altanę, w której można wygodnie przebywać w oczekiwaniu na poczęstunek. Altany mają różne rozmiary, w zależności od liczby osób. Obok znajduje się piec do grillowania, w którym można przygotować apetyczne jedzenie albo po prostu się ogrzać…

KARCZMA „PIJANA CHATA”

TERYTORIUM






Frumuszika-Nowa – perła Besarabii
Rejon Bołgradski. Obwód Odeski
Bezkresne stepy, rzadkie zwierzęta i rośliny, bogate dziedzictwo kulturowo-historyczne – to wszystko Frumuszika-Nowa – perła Besarabii. Wypoczynek w takim miejscu stanie się prawdziwym prezentem dla duszy.



Trochę historii. ochwalić się ogromnym bagażem wiedzy o Besarabii z pewnością nie może każdy. Ten błąd łatwo naprawić. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że ziemie Besarabii zawsze zamieszkiwały setki narodowości, których mieszanka zadecydowała o swoistości tego regionu. Bułgarzy i Mołdawianie, Żydzi i Gagauzi, Niemcy, Rosjanie i Ukraińcy żyli tu w pokoju i zgodzie, pracując niestrudzenie i rozwijając różne dziedziny rzemiosła. Taka była Frumuszika do 1946 roku. Potem smutna karta historii przerwała istnienie wielonarodowej wioski i dała początek największemu poligonowi wojskowemu. Mieszkańcy musieli opuścić swoje rodzinne domy, a opuszczona ziemia przez ponad 60 lat czekała na powrót swoich gospodarzy. Budowa gospodarstwa Frumuszika-Nowa rozpoczęła się latem 2006 roku na miejscu mołdawskiej wsi Frumuszika-Vieki. Już w 2007 roku Frumuszika-Nowa obchodziła swoje pierwsze urodziny. Ta besarbaska wieś stała się swoistym hołdem pamięci przodkom i teraz każdy chętny może zobaczyć bezkresny step we wszystkich jego sezonowych strojach.
Na co warto zwrócić uwagę. W tłumaczeniu z języka mołdawskiego „Frumuszika” oznacza „piękna”. Jednak pomimo oczywistego uroku tego miejsca, niepowtarzalne krajobrazy naturalne to wcale nie jedyne, czym można się zachwycać po przybyciu tutaj.
Wśród obiektów turystycznych można zobaczyć i odwiedzić:
Etnograficzne muzeum na świeżym powietrzu „Besarabska wieś Frumuszika-Nowa”. Kompleks muzealny Frumuszika-Nowa pozwoli uzupełnić wszystkie luki w wiedzy o Besarabii. Tutaj można zapoznać się z narodowymi zagrodami z okresu XIX–XX wieku. Spacerując uliczkami i przechodząc z zagrody do zagrody, można dowiedzieć się wszystkiego o codziennym życiu narodowości tamtych czasów i ich zwyczajach. Wystawione pod gołym niebem narzędzia i urządzenia są tak niezwykłe, że nie każdy domyśli się ich przeznaczenia. Jest tu także cerkiew – nieodzowny atrybut życia wiejskiego. Wszystko to zostało starannie zebrane i odtworzone w najdrobniejszych szczegółach przez autorów projektu.
Memoriał „Wzgórze Pamięci”. Ten memoriał jest hołdem pamięci, poświęconym wszystkim pokrzywdzonym mieszkańcom, których wysiedlono z tutejszych ziem. Należą do nich wsie Frumuszika, Roșia, Hoffnungstal, Kantemir oraz Zurum.
Park-muzeum pomników socrealizmu. Pomysł stworzenia takiego „młotowo-sierpowego” Stonehenge pojawił się stosunkowo niedawno. Wszystko zaczęło się od niewielkiego popiersia Lenina, które ktoś przyniósł jako dar. Od tego czasu kolekcja idoli stopniowo się powiększała. Niektóre z nich zostały odkupione, inne podarowane. Najrzadszym eksponatem jest wizerunek Stalina, który obecnie jest rarytasem.
Loch winny z degustacją miejscowych odmian winorośli. Piwnica winna stała się jednym z pierwszych budynków we Frumuszice-Nowej. To wyjątkowa możliwość zapoznania się z winami Besarabii. Można tu dowiedzieć się i zobaczyć całą technologiczną drogę winogron – od kiści na krzewie aż po przemianę w oszałamiający napój.
Największy na świecie pomnik „Pasterz Frumusziki-Nowej” (nominowany do Księgi Rekordów Guinnessa, wysokość 16,43 m, waga – 1080 ton).



Park-muzeum rzeźb „Historia ziemi Besarabskiej”.
Muzeum techniki rolniczej.
Muzeum krajoznawcze.
Galeria sztuki.
Kompleks owczarski. Nie sposób wyobrazić sobie Besarabii bez owczarstwa. Tutaj spotkacie owce wyjątkowej rasy karakułowej, z którą nierozerwalnie związany jest rozwój owczarstwa na Ukrainie. We Frumuszice-Nowej można dowiedzieć się wszystkiego o tym rzemiośle, zobaczyć, jak doi się owce, strzyże, a jeśli dopisze szczęście – spróbować domowej bryndzy, przygotowywanej z owczego mleka.
Bażanciarnia. Odwiedzenie fermy bażantów to doskonała okazja dla tych, którzy nigdy nie widzieli ani nic nie wiedzą o bażantach. Tutaj można lepiej poznać tego ptaka, dowiedzieć się o jego zwyczajach, a także o tym, jak łatwo jest hodować go i rozmnażać w niewoli.
Mini-zoo. Owce i bażanty to wcale nie cała żywność i zwierzęta zamieszkujące wieś Frumuszika-Nowa. Konie, osły, dziki, daniele, pawie, a nawet lamy – wszyscy oni są mieszkańcami wsi Besarabskiej i będą cieszyć się z każdego nowego odwiedzającego.
Czym się zająć:
Jeśli sądzicie, że jedyne, co można robić w besarabskim stepie, to leżeć na polu, wpatrując się w horyzont i żując suchą trawkę – to się mylicie. Choć nikt wam tego nie zabroni. Ale są tu również zajęcia dla bardziej aktywnego spędzania czasu.
Polowanie i wędkarstwo. Miłośnikom polowania i wędkowania to miejsce przypadnie do gustu. Można tu polować na bażanty albo wyszkolić swojego psa w tropieniu. Oczywiście trzeba pamiętać, że sezon polowania lub rybołówstwa nie trwa przez cały rok, a tylko w określonym czasie. A ci, którzy nie są w stanie skrzywdzić nawet muchy, mogą postrzelać do rzutek lub rozwinąć w sobie umiejętności foto-myśliwego. Sezon foto-polowania we Frumuszice-Nowej otwarty jest o każdej porze roku, dnia i nocy.
Basen. Czy wolicie spędzać czas na lądzie czy w wodzie – każdy ma inne upodobania. Jednak gdy nasycicie się bezkresnym stepem, zawsze jest możliwość odświeżenia się w specjalnie wyposażonym basenie lub odwiedzenia bani.
Kuchnia narodowa. Tradycyjnych potraw z jagnięciny i baraniny można spróbować w stylizowanej kawiarni „Karczma”. Tutaj będziecie mieli okazję zapoznać się z narodową kuchnią Besarabii, a także spróbować domowych win, bryndzy i miodu lub zabrać je ze sobą.




Gospodarstwo agroturystyczne
„U Malanki”
Rejon Tatarbunarski. Obwód Odeski

Gospodarstwo „U Malanki” znajduje się w centrum miasta Tatarbunary. Autorką projektu i jego wykonawczynią jest Wriemia Melania Petriwna – osoba o niewyczerpanej energii i wiecznym poszukiwaniu. W 2015 roku narodził się pomysł dołączenia do „zielonej turystyki”, a podstawą legendy stały się opowieści rodziców, najstarszych mieszkańców miasta oraz materiały miejscowego muzeum.
Dom, w którym powstało gospodarstwo „U Malanki”, ma swoją historię i jest szczególny dla Tatarbunar. To właśnie w nim w 1807 roku znajdowała się rezydencja atamana koszowego Zaduńajskiej Siczy podczas zakwaterowania wojska kozackiego w Tatarbunarach. Później, w latach władzy radzieckiej, po zamknięciu żeńskiego monasteru Spaso-Prieobrażenskiego we wsi Borysivka, przeniosły się tutaj zakonnice. Stąd też odeszły w wieczność…

Nowa, nietypowa działalność była dla Melanii Petriwny bardzo trudna. Przekonać i przyciągnąć pierwszych gości nie było łatwo. Jednak widok szczęśliwych twarzy i słuchanie pełnych zachwytu opinii okazało się najsilniejszą motywacją. Stopniowo udoskonalana jest oferta współpracy z klientami. Pomagają przyjaciele: bierze do rąk akordeon żywa legenda, honorowy obywatel miasta – Ołeksandr Semenowycz Pawłow; przy opracowywaniu scenariuszy wspiera doświadczona pracowniczka kultury i oświaty – Lubow Ołeksandriwna Dudniczenko. Gospodarstwo zostało wpisane do przewodnika turystycznego regionu odeskiego. Kolekcja historycznych artefaktów stale się powiększa, a z miejscowej młodzieży dobierany jest zespół pracowników. Projekt nie jest pozbawiony perspektyw i wyraźnie się rozwija. Program przyjmowania gości jest dość bogaty w wydarzenia: przy wejściu witani są oni chlebem i solą, następnie odbywa się wycieczka po gospodarstwie, opowiadane są historie o regionie Tatarbunar. Potem następuje smaczny obiad, którego głównym daniem jest mamałyga ze skwarkami, przyprawami, sałatkami i oczywiście winem bessoarabskim. Podczas obiadu goście bawią się przy różnych grach biesiadnych, wesołych pieśniach etnicznych i tańcach. A na zakończenie obowiązkowo wykonywany jest hymn Tatarbunar.
