Menu Zamknij

Kuchnia odeska

Smak Odesy… Jest różnorodny i za każdym razem kusi możliwością odkrycia czegoś nowego, nieznanego, niezwykłego. Historycznie ukształtowało się tak, że w mieście mieszkają przedstawiciele ponad 130 narodowości. Każda z nich, rzecz jasna, wniosła swój nieoceniony wkład we wszystkie sfery życia, a jedną z nich – kuchnię odeską – jesteśmy gotowi uchylić przed Państwem zasłonę tajemnicy i opowiedzieć o niektórych spośród tysięcy najsmaczniejszych potraw.
Czy wiedzą Państwo, jak powstaje kulinarne arcydzieło? To unikalne połączenie przypraw, ziół i składników, które tworzy niewyobrażalny, niepowtarzalny smak oraz najsubtelniejszy aromat. Wszystko to sprawia, że wraca się do niego myślami raz po raz i za wszelką cenę pragnie się spróbować go ponownie.
A Odesa? Co wspólnego ma to południowe miasto – „mały Paryż”, jak nazywano je w czasach Richelieu – z wyrafinowanym kulinarnym arcydziełem, zapytacie Państwo? Odpowiedź jest bardzo prosta: Odesa została stworzona jako mieszanka narodowości, tradycji i upodobań gastronomicznych. Na wybrzeżu Morza Czarnego, na niewielkim skrawku ziemi, najpierw starannie połączono kilka stylów: romański, gotycki, rokoko i secesję. Następnie „dodano” Francuzów, Włochów, Greków, Turków, Żydów, Mołdawian, Ukraińców i Rosjan, a wszystko to obficie doprawiono prawdziwą wolnością oraz bezcłowym handlem.
A co było potem? Potem zaczęto to wszystko „gotować” w gorącym, palącym słońcu. I tak powstało miasto – zadziwiające i niepowtarzalne. To tutaj zawsze rodziły się talenty i geniusze. Tutaj nigdy się nie nudzono. Ufni, pogodni, otwarci i gościnni mieszkańcy zadziwiali – i wciąż zadziwiają – wszystkich, którzy choć raz odwiedzili tę żyzną ziemię. Nikt chyba nie potrafi handlować tak jak odesyci, nikt nie żartuje lepiej niż odesyci i wreszcie nikt nie gotuje tak jak oni.
Kuchnia odeska jest pikantna i barwna. Ma swoją „rodzynkę” i swoją „pieprzną nutę”. Wchłonąwszy najlepsze tradycje kulinarne narodów z różnych stron świata, stanowi barwną mieszankę oryginalnych kultur i smaków. Aromatyczne po grecku, pikantne po bułgarsku, wyrafinowane po francusku i sycące po włosku dania kuchni odeskiej są małymi kulinarnymi arcydziełami, ozdobą stołu i dumą każdej odeskiej rodziny.
Ukraińcy, Żydzi i Grecy, którzy stanowili większość mieszkańców miasta, wnieśli do „wspólnego kotła” coś własnego, a jednocześnie chętnie przejmowali to, co sąsiedzkie: Rosjanie z upodobaniem zaczęli jeść „ikorkę z sinich” (pastę z bakłażanów), Żydzi pokochali pierogi z wiśniami, Ukraińcy docenili forszmak, a Grecy – faszerowaną szczupakę. I tak żyją od wielu lat, łącząc kotleciki z tulki z suszonymi śliwkami i orzechami.
Nie sposób powiedzieć, kuchnia której narodowości wywarła największy wpływ. Wpłynęło bowiem wszystko – w tym także fakt, że miasto leży nad morzem, które hojnie obdarowuje mieszkańców swoimi darami.
Odesa była i pozostaje miastem międzynarodowym. Dlatego kuchnia odeska stopniowo wzbogaca się o nowe potrawy, które przynoszą Bułgarzy, Turcy, Rumuni, Mołdawianie oraz inne sąsiednie narody.
Wielu zna gościnność serdecznych odeskich gospodyń, które z przyjemnością do dziś przygotowują na rodzinne uroczystości i dla gości wymyślne, pracochłonne dania, takie jak faszerowana ryba, faszerowane papryki czy nadziewana szyjka z kurczaka.
Dziś potrawy kuchni odeskiej można znaleźć w menu niemal każdej restauracji w Odesie. Smażone cukinie z majonezem i czosnkiem, roladki z bakłażana o zabawnej nazwie „teściowy język”, pasta z bakłażanów hojnie doprawiona czosnkiem i pietruszką, smażone byczki w chrupiącej panierce, forszmak z lekko solonego śledzia, czarnomorskie mule w kociołku, duszone i zapiekane rapany. Żaden bankiet nie obywa się bez faszerowanej ryby, a w niemal każdej restauracji można znaleźć takie desery jak suszone śliwki z orzechami pod śmietaną oraz napoleonka.
Odesa to miasto, w którym hałaśliwy bazar sąsiaduje z dostojnym bulwarem, gdzie na pytania odpowiada się pytaniami, gdzie uwielbia się opowiadać anegdoty i uczy patrzeć na wszystko filozoficznie, z poczuciem ironii. Tu jest co zobaczyć, gdzie pospacerować i – oczywiście – co zjeść!


Odesa: (nie)trochę historii w kontekście wydarzeń na Północnym Wybrzeżu Morza Czarnego, Ukrainie i Europie

Polacy Południowej Ukrainy. Odesa

Odeskie Katakumby